droga

droga

15 lipca 2017

The Camino of my soul - opowiadanie

I was holding a stone in my hand and thinking: “God, please give me the strength to do it, please lead me to the end of the way…”. The first trip by foot in my lifetime was starting – and it was a pilgrimage to Santiago de Compostela.


First moments

From the airport in Warsaw – one “hop” and I was in Portugal. My plan was to cross Portugal walking by the coast and reach Spain. There I wanted to visit the Cathedral of Saint James in the city of Santiago de Compostela.

I took a stone from the ground as the symbol of my worries, pains, sorrows to carry it with me on that journey and to finally leave it under the columns of the Cathedral, wrapped in a piece of paper with my intentions. To leave it there meant to say good bye to all those worries, pains, sorrows and to start a new path of life – the end of the way would be the new beginning. But until that could happens there was about 260 more kilometers to go.


Day one

I understood what it meant to feel a supreme excitement. I waked over 40 km, passed through villages and towns, and only almost at the end of the day - when heading to the albergue - I felt the most awful pain in my legs. That’s when I understood that despite this pain I will have to go on, for ten days, to the end. “I will do it” I kept saying to myself in Polish, “Idź dalej! Go ahead!” 


Next day

Before the sun went up, I was ready to set off again. To the next city, crossing rivers, forests, fields, highways… always with the stone in the pocket. In villages people wished me “Buen Camino” and I felt supported and loved by those strangers. Other pilgrims walking by wished me “Buen camino” as well. They were asking if I needed any help or sometimes just quickly chatting about life and plans while walking. 


Soul at rest

Sometimes I didn’t feel my body - I didn’t feel the stone in my hand, pain in the back and legs. It felt like it wasn’t my nose that could smell corn in the fields, pine, eucalyptus in forests, grapes in vineyards. Like it weren’t my eyes that looked at the landscapes. It was my soul that felt the beauty. I was saying to myself: “How beautiful the world is. Just look around.”. And, smiling like an idiot, I tried to save in my memory all those views I saw… each and every kilometer of the path.


Mission

The Camino makes you feel like you had the most important mission in the world to complete – and it would be to heal your soul. The whole way helps you on that mission. You pass by crosses and churches, monuments and symbols of Saint James. You become a part of this way… you become the way yourself and you try to get to the end to understand its meaning. 


Lesson

I’ve learnt a lot from this trip. One thing was that the road will provide you anything you need… A water fountain when you’re thirsty, trees when you’re desperate for shade, jars with candies left there for pilgrims when you’re hungry, and if you need a place to sleep - all of a sudden a Spanish woman will offer you a room for the night. 

On the Camino you would feel like if a caring hand be showing you the direction. Literary it happened to me – one time when I was walking early in the morning (before 5 am) I got lost in the darkness and couldn’t find the correct way, and then – by a coincidence known only on the Camino – there came a runner who showed me a direction with a joyful “Buen Camino!”.


New beginning

I had time to think over the way I used to love the world, my family, friends and people around me and myself, my blockers and my pains: to start pushing myself to forgive, to love, to fight fear and uncertainty. Despite stress and tiredness, despite heat from the sun and difficulties, I felt happiness each day I walked. 

I was different before I started this trip and when I reached the end. I achieved my goal, I left my stone in the Cathedral of Saint James and prayed there and I finished my way - the Camino of my soul, but it wasn’t the end, it was just a beginning.


Instead of “The end”

Saint James figure was standing there in front of all those pilgrims gathered from around the world. They walked the same way as I did, they suffered pain, fatigue, they found silence. All those different people who wished me “Buen Camino” on the way were now together with me in the Cathedral. And I had a feeling that they would come back here again to feed their souls with kindness and love on the Camino.

By Hanna Lukovych



25 czerwca 2017

Jak zostałam pielgrzymem. Opowieść Tamary Frączkowskiej o samotnym Camino

W sobotę 24 czerwca Tamara Frączkowska opowiedziała o swoim dwukrotnym pielgrzymowaniu do grobu Apostoła w Composteli. Podczas spotkania z olsztyńskimi caminowiczami w Centrum św. Jakuba liderka caminowiczów z Elbląga podzieliła się swoimi doświadczeniami i przedstawiła działania jakubowe w swoich okolicach.


Tamara jest przykładem osoby, której życie zmieniło się dzięki pielgrzymowaniu Camino de Santiago. Jak wspomina, jeszcze kilka lat temu nie wyobrażała sobie takiego sposoby spędzania wolnego czasu, jak wędrówka z plecakiem i spanie w schroniskach. Pracowała na pełny etat, zajmowała się rodziną i wybierała wakacje typu all inclusive. Wreszcie w 2011 roku, zainspirowana filmem w TV Religia, zaczęła gromadzić informacje na temat Camino de Santiago, by dwa lata później wyruszyć samotnie z Leon do Santiago de Compostela.

- Na początku nie było łatwo – przyznała. – Wspomina, że 26 maja 2013 roku o godz. 4.45 wysiadła z autobusu w Leon. - Było zupełnie ciemno, a ja nie wiedziałam dokąd mam iść. Ale Święty Jakub czuwał. Od moich pierwszych chwil na szlaku pomagali mi ludzie, a ja odważyłam się pójść za żółtą strzałką i postawić pierwsze kroki na Camino i ta przygoda trwa do dzisiejszego dnia – opowiadała prelegenta olsztyńskiego spotkania.

Po powrocie z pierwszej pielgrzymki Tamara założyła blog, gdzie opisywała swoje przeżycia i wspomnienia, a także udzielała porad przyszłym pielgrzymom, którzy zwracali się do niej o pomoc. Trzy lata później, w 2016 roku powołała do życia Elbląski Klub Przyjaciół Pomorskiej Drogi św. Jakuba, a we wrześniu tego samego roku wyruszyła ponownie do Santiago, tym razem z Oviedo.

Niedawno zakończyła aktywność zawodową, dzięki czemu dzisiaj w pełni może poświęcić się swojej nowej pasji. Jest – jak podkreśla – zwolenniczką spokojnego pielgrzymowania, które pozwala zachwycać się przyrodą, spotkanymi ludźmi i celebrować każdą chwilę, czy to w drodze, czy w albergue. 

Wraz z innymi mieszkańcami Elbląga organizuje wyprawy po lokalnym odcinku Pomorskiej Drogi św. Jakuba (Braniewo – Frombork – Tolkmicko – Elbląg), aktywnie uczestniczy w działaniach środowiska jakubowego w Polsce i odwiedza różne miejsca, instytucje, w których opowiada o swoim pielgrzymim wędrowaniu do św. Jakuba Apostoła.

W tym roku planuje po raz trzeci wyruszyć samotnie na szlak Camino Frances, by z Saint-Jean-Pied-de-Port dotrzeć do compostelańskiej katedry. I jak sama mówi, nikomu nie chce niczego udowadniać, pragnie po prostu znowu poczuć radość pielgrzymowania, spotkać pielgrzymów z wielu krajów i przywitać się ze św. Jakubem.

mp




15 czerwca 2017

Camino samotnie? To jest możliwe


Serdecznie zapraszamy na najbliższe spotkanie jakubowe w Centrum św. Jakuba w Olsztynie. Tym razem naszym gościem będzie Tamara Frączkowska z Elbląga, która dwa razy samotnie wędrowała Camino de Santiago. Po powrocie założyła w swoim mieście klub Camino.

- Moja samotna wędrówka szlakiem Camino zmieniła mnie - opowiada Tamara Frączkowska. - Na wiele spraw spojrzałam inaczej, nabrałam dystansu do spraw nieistotnych, zdałam sobie sprawę jak wiele dobrego otrzymałam w życiu, dowiedziałam się wiele o świecie i o sobie - dodaje.

Tamara dwukrotnie pielgrzymowała Camino. W 2013 roku przeszła samotnie 330 km Camino Frances, zaczynając w Leon, następnie - trzy lata później - pielgrzymowała z Oviedo pokonując dystans 380 km Camino Primitivo do Santiago de Compostela. 

Zainspirowana pielgrzymowaniem po powrocie do Elbląga założyła Elbląski Klub Przyjaciół Pomorskiej Drogi św. Jakuba, jest również członkiem Wielkiej Kapituły tej właśnie drogi. - Dzięki Camino poznałam wspaniałych ludzi, z którymi łączy mnie radość z wędrowania Drogami św, Jakuba - dodaje Tamara. 

ap


11 czerwca 2017

Olsztyńscy caminowicze na festynie „Integracja Jakubowa”

W niedzielę 11 czerwca Olsztyn zmienił się w miasto prawdziwie jakubowe. A to za sprawą festynu parafialnego, który zorganizowano przy Centrum św. Jakuba. Uczestniczyli w nim przedstawiciele organizacji i wspólnot zaangażowanych w życie najważniejszej parafii miasta. 


Festyn zgromadził mieszkańców Olsztyna, którzy mieli okazję obejrzeć występy artystyczne dzieci i młodzieży na specjalnie do tego przygotowanej scenie. Ponadto część z nich została włączona do wspólnych tańców i zabaw prowadzonych przez dwóch chrześcijańskich wodzirejów.

Ci, którzy zgłodnieli, mogli posilić się grochówką, pierogami, kiełbaskami z grilla i pysznymi ogórkami małosolnymi oraz sałatkami sporządzonymi przez siostry katarzynki. Na deser były do skosztowania liczne ciasta upieczone przez członków wspólnot parafialnych, lody oraz ciepłe i zimne napoje.

Najwięcej atrakcji czekało na najmłodszych. Było między innymi malowanie twarzy, doczepianie kolorowych kosmyków włosów oraz różnorodne prace plastyczne (m.in. kolorowanki obrazków z postacią św. Jakuba). Ponadto na dzieci czekały też liczne konkursy z nagrodami.

Stoisko olsztyńskich caminowiczów i Fundacji Idź Dalej z materiałami o Camino de Santiago przygotowała Izabela Ostrowska, która udzielała przy nim informacji na temat szlaków jakubowych na terenie miasta i działań powstałej w Olsztynie grupy jakubowej. 

II Parafialny Festyn zorganizowany został przez Parafię Archikatedralną św. Jakuba w Olsztynie pod hasłem „Integracja Jakubowa”. Patronat nad imprezą objął Prezydent Miasta Olsztyna Piotr Grzymowicz.

mp


4 czerwca 2017

Caminowe dni skupienia w Pieniężnie

Tym razem to warmińskie Pieniężno stało się miejsce pielgrzymowania dla olsztyńskich caminowiczów. W dniach 3-4 czerwca czternastoosobowa grupa jakubowa omawiała dotychczasowe działania caminowe w regionie i przygotowywała kolejne. 


Skupienie, wędrowanie i planowanie – tak w największym skrócie można by podsumować weekendowe spotkanie caminowiczów z Olsztyna w Pieniężnie, do którego zaprosił nas ks. Józef Trzebuniak z Misyjnego Seminarium Duchownego Księży Werbistów.

Choć przez same Pieniężno nie przebiega szlak św. Jakuba, to jednak znajduje się tam cerkiew grekokatolicka, która dawniej była katolicką świątynią pw. Św. Jakuba Apostoła. Dzięki uprzejmości dzisiejszych gospodarzy udało się nam zwiedzić to miejsce i odnaleźć jakubowe symbole pozostawione w ornamentyce świątyni. 

Spotkanie caminowiczów miało charakter warsztatowo-rekolekcyjny. Pierwszego dnia odbyliśmy 10-kilometrową wędrówkę doliną rzeki Wałszy do wspomnianej wyżej cerkwi. Po wieczornej Eucharystii spotkaliśmy się z misjonarzem z Indonezji, który oprócz opowieści o swoim kraju próbował uczyć nas pieśni w swoim rodzimym języku. Następnego dnia zaraz po jutrzni i śniadaniu zorganizowaliśmy krótkie warsztaty nt. dynamiki grupowej oraz zaplanowaliśmy działania na najbliższe 3 miesiące. Na zakończenie zwiedziliśmy jeszcze Muzeum Etnograficzne Księży Werbistów, po którym oprowadził nas misjonarz pracujący w Afryce. 

W ramach świętowania uroczystości Zesłania Ducha Świętego po uroczystej mszy świętej zjedliśmy obiad wraz z gospodarzami Seminarium. Następnie, już w mniej formalnej atmosferze – przy kawie i słodkościach – kontynuowaliśmy nasze rozmowy na temat rozwoju grupy jakubowej w Olsztynie oraz działań, które mogłyby promować lokalny odcinek Camino Polaco. 

Spotkanie zakończyła wspólna modlitwa w kaplicy rekolekcyjnej z planami zorganizowania kolejnego zjazdu caminowgo u werbistów, być może w Krynicy Morskiej.

mp

Foto: Marta Gołota









21 maja 2017

O historii grobu św. Jakuba z pasją

W sobotę 20 maja odbyło się kolejne spotkanie caminowe w Centrum św. Jakuba w Olsztynie, organizowane przez Fundację Idź Dalej i olsztyńskich caminowiczów. Tym razem dr Agnieszka Ptak przedstawiła niezwykłe dzieje grobu Apostoła w Santiago de Compostela.


Pomysł dokładnego prześledzenia tego, co wiadomo na temat grobu św. Jakuba Apostoła na podstawie tradycji i badań archeologów zrodził się jeszcze w 2016 roku, podczas projektu realizowanego przez Fundację Idź Dalej. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom uczestników postanowiliśmy przybliżyć mieszkańcom Olsztyna i pasjonatom lokalnego odcinka Szlaku św. Jakuba dzieje relikwii spoczywających w katedrze w Santiago de Compostela. 

W trakcie godzinnego spotkania prelegentka krótko przypomniała słuchaczom okoliczności śmierci św. Jakuba Starszego, wyjaśniła, dlaczego jego ciało po śmierci znalazło się na zachodnich krańcach Hiszpanii i opowiedziała o przekształceniach, jakim w kolejnych epokach ulegała krypta przechowująca ciało Apostoła. 

Przedstawiona przez Agnieszkę Ptak prezentacja obrazowo ukazała, w jaki sposób prowincjonalna miejscowość w dalekiej rzymskiej prowincji Galicja stała się jednym z najbardziej znanych i licznie odwiedzanych miejsc chrześcijaństwa.

W spotkaniu udział wzięło ok. 20 osób. W trakcie jego trwania uczestnicy mogli również uzyskać praktyczne informacje dotyczące wypraw szlakami Camino de Santiago, spotkać osoby, które już pielgrzymowały do grobu św. Jakuba oraz zapoznać się z działaniami Fundacji Idź Dalej.

mp


12 maja 2017

Majowe spotkanie w Olsztynie

Dlaczego ciało św. Jakuba znalazło się w Hiszpanii, jakie były koleje losu grobowca Apostoła w Composteli i skąd czerpiemy dzisiaj o nich wiedzę - tego wszystkiego będzie można dowiedzieć się na najbliższym spotkaniu caminowiczów w Olsztynie. Zapraszamy!


W sobotę 20 maja w olsztyńskim Centrum św. Jakuba odbędzie się spotkanie pielgrzymów i sympatyków Camino de Santiago, podczas którego prelekcję na temat historii grobu św. Jakuba wygłosi dr Agnieszka Ptak.

Zaczynamy o godz. 16:30. Zapraszamy wszystkich zainteresowanych Camino, bo będzie to okazja, aby nie tylko poszerzyć swoją wiedzę, ale także spotkać doświadczonych pielgrzymów, którzy chętnie dzielą się swoimi przeżyciami i poradami. 

mp